Dziś Fairy Day- święto wróżek i innych "nieistniejących" istot. Aniołów też nie widzimy, a tak wiele osób w nie wierzy... Magiczne myślenie może być wspaniałym wsparciem, o ile nie przesłania więcej.
Szukaj na tym blogu
wtorek, 24 czerwca 2014
Magiczne myślenie.
Kiedy współdziałasz z przyrodą, ona Cię wspiera. Kiedy jej szkodzisz, albo nawet tylko, nie zauważasz, możesz dotkliwie to odczuć. Możesz potknąć się o korzeń albo wpaść do rowu... To samo ma się do kontaktów ze światem nieożywionym. Szamani sądzą, że wszystko ma duszę, czyli odczuwa. Co robisz, gdy szwankuje Ci komputer albo samochód nie chce zapalić silnika? Czy się wściekasz? Może nawet uderzasz ręką w sprzęt. A zechciałbyś kiedyś spróbować inaczej? Np. poprosić...
Dziś Fairy Day- święto wróżek i innych "nieistniejących" istot. Aniołów też nie widzimy, a tak wiele osób w nie wierzy... Magiczne myślenie może być wspaniałym wsparciem, o ile nie przesłania więcej.
Dziś Fairy Day- święto wróżek i innych "nieistniejących" istot. Aniołów też nie widzimy, a tak wiele osób w nie wierzy... Magiczne myślenie może być wspaniałym wsparciem, o ile nie przesłania więcej.
sobota, 21 czerwca 2014
Szukanie kwiatu paproci.
Gdy dzień równa się z nocą, możesz znaleźć swój własny kwiat
paproci. Twoje własne szczęście.
Zwykle porównujemy się do innych ludzi: maja więcej, mogą więcej,
są lepsi, jak nam się wydaje. Mógłby rozśmieszyć nas fakt, ze często te właśnie
osoby nam zazdroszczą! Może nie tych samych rzeczy czy możliwości, ale jednak...
Jak znaleźć własną miarę, bez porównań z innymi? Porównaj
sam siebie do siebie!
„Wiedza o tym, co masz,
wiedza o tym czego potrzebujesz,
wiedza o tym, bez czego możesz się obejść-
czyli nadzór nad stanem zapasów.”
-
z filmu „Droga do szczęścia”.
Twoje „zapasy”, to Twoje zasoby. Rozpoznaj je, doceń. Tylko
tyle czy aż tyle?
środa, 11 czerwca 2014
środa, 4 czerwca 2014
Żyć żyjąc.
Przeżywszy życie w pełni,
suchy kłos przyciąga wzrok przechodnia.
Kwiaty ledwie kwitną,
choć robią to najlepiej, jak potrafią.
Ukryta przed wzrokiem w dolinie biała lilia
nikomu nie musi się tłumaczyć;
żyje tylko dla swego piękna.
Lecz dla człowieka to "tylko"to za mało.
Gdyby pomidor chciał się zmienić w melon,
byłby farsą, niczym więcej.
Dziwi mnie bardzo,
jak wielu ludzi traci czas,
by stać się tym, kim nie jest.
Czy to śmieszne grać w farsie?
Nie musisz udawać, że jesteś silny,
nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze,
nie martw się tym, co pomyślą inni,
jeśli musisz, płacz-
to dobrze wypłakać łzy do końca
(tylko wtedy wróci uśmiech).
(...)
Co jest najśmieszniejsze w ludziach?
Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości,a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie,by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze, by odzyskać zdrowie.
Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej, i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości, ani przyszłości.
Żyją, jakby nigdy nie mieli umrzeć,a umierają, jakby nigdy nie żyli.
P. Coelho "Być jak płynąca rzeka".
suchy kłos przyciąga wzrok przechodnia.
Kwiaty ledwie kwitną,
choć robią to najlepiej, jak potrafią.
Ukryta przed wzrokiem w dolinie biała lilia
nikomu nie musi się tłumaczyć;
żyje tylko dla swego piękna.
Lecz dla człowieka to "tylko"to za mało.
Gdyby pomidor chciał się zmienić w melon,
byłby farsą, niczym więcej.
Dziwi mnie bardzo,
jak wielu ludzi traci czas,
by stać się tym, kim nie jest.
Czy to śmieszne grać w farsie?
Nie musisz udawać, że jesteś silny,
nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze,
nie martw się tym, co pomyślą inni,
jeśli musisz, płacz-
to dobrze wypłakać łzy do końca
(tylko wtedy wróci uśmiech).
(...)
Co jest najśmieszniejsze w ludziach?
Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości,a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie,by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze, by odzyskać zdrowie.
Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej, i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości, ani przyszłości.
Żyją, jakby nigdy nie mieli umrzeć,a umierają, jakby nigdy nie żyli.
P. Coelho "Być jak płynąca rzeka".
sobota, 10 maja 2014
O latach rozpaczy...
Pewien misjonarz, spacerując rankiem po pustyni w Maroku, widział człowieka, który leżąc z uchem przy ziemi, głaskał piasek pustyni. Sytuacja powtarzała się codziennie. Pewnego dnia spytał go, co robi. Tamten odparł, że pociesza pustynię, która płacze, że jest bezużyteczna nie wydając owoców, jak kwitnący ogród. Misjonarz powiedział temu człowiekowi, by przekazał pustyni, iż dobrze spełnia swoją rolę, gdyż jej przestrzenie pomagają takim wędrowcom, jak on, dostrzec naszą małość względem Boga. Pustynny piasek pomaga dostrzec równość wszystkich ludzi na ziemi, a wschodzące nad horyzontem słońce- miłość Stwórcy.
Następnego dnia misjonarz znów ujrzał człowieka głaszczącego piasek pustyni. Człowiek powiedział, że pustynia nadal płacze, ponieważ rozpacza, że myśląc, iż przez miliony lat była bezużyteczna, zmarnowała tyle czasu bluźniąc przeciw Bogu i skarżąc się na swój los. Na to odparł misjonarz: Powiedz jej, że choć ludzkie życie jest o wiele krótsze, też latami rozpacza, że jest bezużyteczny. rzadko odkrywa sens swojego życia i jest przekonany, że Bóg obchodzi z nim się niesprawiedliwie. Czasem jakieś zdarzenie odkrywa przed nim powód jego narodzin. Mimo to, zdaje on sobie sprawę, że na wiele rzeczy jest już za późno i nadal cierpi. Na to odparł człowiek: Nie wiem, czy ona to usłyszy. Przyzwyczaiła się do bólu i nie umie inaczej patrzeć na świat. A na to misjonarz: Zróbmy tak, jak ja czynię dla człowieka tracącego nadzieję. Pomódlmy się.
Modlili się razem, każdy na swój sposób. Każdy do "swojego" Boga. Jeden do katolickiego, drugi do muzułmańskiego.
Następnego dnia człowieka na pustyni już nie było. W miejscu, gdzie głaskał piasek, ziemia stała się wilgotna. Powstało niewielkie źródełko, a z czasem mieszkańcy Marakeszu wybudowali tam studnię nazywając ją Studnią Pustynnych Łez. Mówią, że kto napije się z niej wody, zmieni przyczynę swych cierpień w źródło radości i odnajdzie swoje prawdziwe powołanie.
- na podstawie eseju P. Coelho "Lament pustyni".
Następnego dnia misjonarz znów ujrzał człowieka głaszczącego piasek pustyni. Człowiek powiedział, że pustynia nadal płacze, ponieważ rozpacza, że myśląc, iż przez miliony lat była bezużyteczna, zmarnowała tyle czasu bluźniąc przeciw Bogu i skarżąc się na swój los. Na to odparł misjonarz: Powiedz jej, że choć ludzkie życie jest o wiele krótsze, też latami rozpacza, że jest bezużyteczny. rzadko odkrywa sens swojego życia i jest przekonany, że Bóg obchodzi z nim się niesprawiedliwie. Czasem jakieś zdarzenie odkrywa przed nim powód jego narodzin. Mimo to, zdaje on sobie sprawę, że na wiele rzeczy jest już za późno i nadal cierpi. Na to odparł człowiek: Nie wiem, czy ona to usłyszy. Przyzwyczaiła się do bólu i nie umie inaczej patrzeć na świat. A na to misjonarz: Zróbmy tak, jak ja czynię dla człowieka tracącego nadzieję. Pomódlmy się.
Modlili się razem, każdy na swój sposób. Każdy do "swojego" Boga. Jeden do katolickiego, drugi do muzułmańskiego.
Następnego dnia człowieka na pustyni już nie było. W miejscu, gdzie głaskał piasek, ziemia stała się wilgotna. Powstało niewielkie źródełko, a z czasem mieszkańcy Marakeszu wybudowali tam studnię nazywając ją Studnią Pustynnych Łez. Mówią, że kto napije się z niej wody, zmieni przyczynę swych cierpień w źródło radości i odnajdzie swoje prawdziwe powołanie.
- na podstawie eseju P. Coelho "Lament pustyni".
środa, 5 marca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)





